Moja biblia rosołowa – czyli wszystko co wiem o rosole i chcę wam przekazać! 🙂
Bo nie ma nic tak cudownego na jesień i zimę jak rosół! 🙂


To jak zrobić ten cudowny rosół?

Porady:

  • Jeśli robisz rosół z mięsa – najlepiej wybierz 3 różne rodzaje mięsa, optymalnie z kością – np. szyja indycza, golonka indycza, szponder wołowy, udko / noga kurczaka
    • Ja zawsze dodaje jeszcze jakieś podroby – serca lub żołądki kurczaka
  • Mięsa wrzucam zawsze do zimnej wody i nie solę – dzięki temu oddaje ono więcej smaku do rosołu
    • Ważna uwaga, jeśli chcesz użyć mięsa z rosołu do innego dania np jako drugie danie to lepiej wrzuć mięso do ciepłej wody – będzie mniej suche. Kosztem mniej esencjonalnego rosołu.
  • Jeśli robisz rosół bez mięsa – warto dodać jakiś tłuszcz – tłuszcz jest nośnikiem smaku, mięso ma go bardzo dużo, warzywa… delikatnie mówiąc mniej.
  • Na zdjęciu widzicie pomidora – to nie jest pomyłka – on nie doda “pomidorowego” smaku a podbije nam umami i kolor. Dzięki temu smak będzie pełniejszy. 
  • Z ziół i przypraw dodaję:
    • Lubczyk – optymalnie świeży, on nie dosyć, że jest afrodyzjakiem (poważnie!) to jeszcze dodaje delikatnie ziołowego / zupnego smaku. 
      • Świeży lubczyk nie może być w rosole za długo – najlepiej wyciągnij go po godzinie.
      • Jak masz świeży lubczyk potrzyj palcami o jego listki i powąchaj – poczujesz zapach rosołu 🙂 
    • Ziele angielskie – koniecznie rozkruszone nożem lub w moździerzu – dzięki temu wydobywa się cały jego smak i znów smak rosołu staje się pełniejszy. 
    • Liść laurowy (a raczej 3-4 na 5 litrowy gar) 
    • Pieprz czarny w kulkach – inaczej się roznosi smak niż przy mielonym pieprzu, przenika on do całej zupy a nie zostaje tylko “na wierzchu”
    • Sól – gruboziarnista, dodawana etapami – pierwsza porcja soli ok. 30 min po dodaniu warzyw a później do smaku. Lepiej małymi porcjami i pozwolić, żeby się rozpuściła
  • Przyznać się, kto z was gotuje rosół pod przykryciem a kto bez? Jest dużo różnych opinii na ten temat – ja uważam, że tylko pod przykryciem. Jest kilka powodów:
    • Jest bardziej oszczędne energetycznie – bo ciepło zostaje w środku, dzięki czemu, żeby rosół delikatnie bulgotał potrzebujemy niższego ustawienia kuchenki
    • Mniej rosołu wyparuje, dzięki temu nie musimy dolewać dużo wody (o dolewaniu będzie w kolejnym punkcie) i rosół jest bardziej esencjonalny
    • Pod pokrywką para wodna (pełna smaku) spada na do rosołu a nie ucieka co nam daje więcej smaku!
  • Nawet jak gotujesz rosół pod pokrywką czasem go ubywa (u mnie zawsze magicznie ubywa pół gara… ok nie magicznie tylko go ciągle podjadam 😀 ) i… trzeba czasem coś dolać. Co więc dolać? Opcji mamy kilka:
    • Woda – ale jak woda to koniecznie gorąca – rosół będzie dzięki temu klarowny
    • Wywar – to jest taki mój trick, zalewam mięso większą ilością wody i przed dodaniem warzyw odlewam troszkę do kubka / miski. Tym co odlałam później podlewam zupę jak mi troszkę “wyparuje”
    • Opcją też jest nie podjadać (ale… kto potrafi…)
  • Jeśli chcesz nadać rosołowi jeszcze bardziej “rosołowego” koloru jest na to parę opcji:
    • Możesz podpiec pierś z kurczaka lub kaczki w piekarniku – nada oto ciekawego smaku i koloru
    • Możesz też zetrzeć marchewkę na tarce i taką ściętą dać do rosołu – odda więcej koloru. Wada jest taka, że będzie pływało dużo “farfocli” i trzeba je odcedzić jak nie lubisz pływających rzeczy w rosole
    • Możesz też podsmażyć warzywa w garnku, tak, żeby zostało troszkę osadu na dnie. Następnie wlej wodę i “zeskrób” osad z dna.
  • Cebulka… pewnie pamiętacie jak nasze babcie opalały cebulki na gazie, albo jak Magda Gessler robi to w Kuchennych Rewolucjach. Ma to dobry powód – dzięki opaleniu / podprażeniu cebuli rozwija ona bardziej karmelowy smak. To wszystko za sprawą reakcji Maillarda, która jest odpowiedzialna za brązowienie pokarmu. Podprażenie cebuli da nam ładniejszy kolor i bardziej bogaty smak. 
    • Ale co zrobić jak nie mamy kuchenki gazowej? Bardzo podobny efekt można uzyskać rozgrzewając patelnię i kładąc na niej cebulę. Ewentualnie podpiekając cebulę w piekarniku. 
  • Czas – dobry rosół potrzebuje czasu – niestety nie da się tego oszukać. To nie jest tak, że mocny ogień i mało czasu da nam ten sam efekt co… mały ogień i dłuższy czas. 
    • Ja zwykle gotuję rosół na małym ogniu przez 3-4 godziny, na małym ogniu. Rosół ma delikatnie “pykać” a nie silnie bulgotać. 
    • Tak, możesz przerwać gotowanie rosołu i wrócić do niego. Zdarza mi się, że rosół zaczynam robić wieczorem i nastawiam go na 1-2 h rano. 
    • Dobry rosół można już uzyskać dwóch godzinach.
  • No i ostatnia rzecz – kolejność 
    • najpierw do garnka (bez soli) idzie mięso, doprowadzamy wodę z mięsem do wrzenia, bardzo powoli i gotujemy na wolnym ogniu przez 30 min. W tym czasie mogą się pojawić szumowiny (czyli taka pianka z białka) – one nie są niezdrowe ale polecam ściągnąć je łyżką cedzakową.
    • Następnie wsadzamy wszystkie warzywa, przyprawy i gotujemy pod przykryciem na 2-3 godziny. 
  • Jeśli chodzi o przechowywanie – najlepiej przechowywać rosół delikatnie otwarty, bez warzyw w środku. Chyba, że zamierzasz go jeszcze “dogotować”
    • Rosół też możesz mrozić i użyć do innej zupy lub sosu. 
  • Ok ostatnia rzecz – obiecuję – odgrzewanie rosołu – to jest coś na punkcie czego mam bzika! Poważnie – moja mama może wam opowiedzieć niezliczone historie (liczba mnoga) na ten temat. W roli głównej – rosół który wczoraj był super a dzisiaj – nie. Otóż – nic tak źle nie działa na rosół jak… przegotowanie go po ugotowaniu. Jak odgrzewasz rosół to KONIECZNIE pilnuj, żeby nie doprowadzić go do wrzenia. 

Więcej porad

Tłuszcze – jak to z nimi w końcu jest?

Tłuszcze – jak to z nimi w końcu jest?

Ach ta zła sława tłuszczy... Tłuszcz - jakie masz skojarzenia z tym słowem? Coś to tuczy? Coś co jest niezdrowe? Te nieszczęsne boczki? Coś na czym się smaży? Jeszcze pewnie - Olej, Oliwa. Może gdzieś obiły Ci sie o uszy tłuszcze nasycone i nienasycone? Prawda jest...

2 komentarze

  1. Janem

    Dlaczego nie można doprowadzić do wrzenia rosołu podczas odgrzewania? ODPOWIEDZ MI!!!

    Odpowiedz
    • Kasia Wocław

      Bo zmienia smak. I to tak dosyć drastycznie. Staje się bardziej płytki i taki… plastikowy 🙂

      Odpowiedz

Funkcja trackback/Funkcja pingback

  1. Rosół na mięsie - sposób na esencjonalny rosół bez chemii - Projekt Gotowanie | Kasia Wocław - […] To jest tylko przepis – wszystkie porady  rosołowe są tutaj. […]

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Pin It on Pinterest

Share This